środa, 9 lipca 2014

Krem antyseptyczny kojąco-osłaniający ~ Himalaya Herbals ~

Witajcie :)
Przyszedł czas na przedstawienie kolejnego kosmetyku z Himalaya Herbals ,a jest nim krem kojąco-osłaniający o właściwościach antyseptycznych. Zaczynajmy!





Producent na jego temat pisze:

Naturalny środek pomocniczy stosowany w leczeniu zranień, skaleczeń, drobnych oparzeń, ran, różnego rodzaju wysypek, grzybiczych infekcji skórnych.
Krem zawierający wyciąg z aloesu ma silne właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Zawiera także tlenek cynku, który przyspiesza gojenie się ran. Indyjska marzanna i niepokalanek pięciolistny mają właściwości antyseptyczne, wspomagają leczenie skaleczeń.


Moja opinia: 
Jak możecie zauważyć na powyższym zdjęciu,krem ma kolor cielisty. Zapach ma bardzo specyficzny-roślinny,ziołowy?Mocny. Ciężko go określić i porównać do czegokolwiek.Mi on nie przeszkadza,nawet mi się podoba,ale zapewne znajdą się takie osoby którym on po prostu nie podejdzie.
Ma dość gęstą jak na krem konsystencję (ja bym go określiła bardziej jako maść) ale dobrze się go rozprowadza na skórze. Nie pozostawia tłustej powłoki (czego nie lubię) ale pozostawia skórę ukojoną i dobrze nawilżoną. Jakbym miała ten krem do czegoś porównać jeżeli chodzi o działanie i właściwości to porównałabym go z sudocremem. Oba kremy mają w składzie tlenek cynku,który odpowiedzialny jest za przyspieszanie gojenia się ran. Ale... Sudocrem ma to do siebie,że posmarowana warstwa pozostaje sucha,owszem,rany szybciej dochodzą do siebie-do tego wątpliwości nie mam,ale jednak skóra jest w posmarowanym miejscu niemiłosiernie sucha i nie przyjemna. Natomiast jeśli chodzi o krem z Himalaya takiego uczucia nie ma,krem ten swoje robi (czyli goi),ale dodatkowo nawilża skórę przez co nie mamy uczucia ściągniętej skóry.
Stosuje ten krem często,kilka razy dziennie,ale tylko w miejscach gdzie moja skóra potrzebuje pomocy,nigdy nie używałam go na całe dłonie bo jakoś nie widzę w tym większego sensu. Krem ma działać miejscowo,tam gdzie jego pomoc naprawdę jest potrzebna,nie trzeba go nakładać na całe dłonie dla "zasady", bo to krem który działa jak lekarstwo i nie służy do pielęgnacji rąk (szerokoterminowe to słowo bo poniekąd pielęgnuje ale nie w tym sensie :) mam nadzieję,że rozumiecie o co mi chodzi :)  ).


Mam ogromny problem alergiczny który atakuje moje dłonie,używam tego kremu bo przyspiesza gojenie się ran(mniejsze,większe,bolące,piekące,ropiejące i krwawiące)-tu jeszcze dodam,że mimo,że rany są "otwarte" krem nie robi nam krzywdy i nie szczypie,nawilża zmienione chorobowo miejsca i dodatkowo przynosi ogromną ulgę bolącym,wymęczonym dłoniom. Myślę,że cena 5 zł jaką oferuje nam producent (ja w aptece płaciłam przeszło 8 zł) jest dobrą ceną jak za produkt który działa i pomaga.Nie leczy on całkowicie,bo nie jest to jego zadaniem,ale w dużym stopniu pomaga przejść w miarę bezboleśnie (mniej bolenie) przez nasze mniejsze lub większe problemy skórne (u mnie to małe osobiste piekło :) ).
Jako,że u mnie nie ma odpoczynku i ciągle walczę z alergią to zaopatrzyłam się w zapas tych kremów,mam ich trzy i każdy z nich czeka na swoją kolej w niesieniu pomocy innym :D

 ***Cena danego kosmetyku pochodzi ze strony producenta.

ZNACIE TEN KREM,CZĘSTO PO NIEGO SIĘGACIE? JAK U WAS RADZI SOBIE W KRYZYSOWYCH SYTUACJACH?

5 komentarzy:

  1. Ja go pierwszy raz widzę :)
    dzięki za recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że nie tylko Ty pierwszy raz się z nim spotkałaś:) Himalaya to mało popularna marka,ale ten kremik szczerze polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się twój blog ;)
    dodaję się do obserwatorów
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się bardzo :) zapraszam do śledzenia notatek;)
    Pozdrowionka:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dziecko w wieku trzech miesięcy miało problemy skórne- wysypka na całym ciele niewiadomego pochodzenia a także wyprzenia, pediatra przepisał stos leków, dermatolog tak samo,niewiele to pomagało. Kuzynka (aptekarka) poleciła antyseptyczny krem Himalaya- rany zostały wyleczone a zmiany skórne zniknęły. Stosowałm także na twarzy u mojego malucha-nie pozostały żadne blizny. Szkoda tylko ,że jest tak mało znany, bo w aptekach najczęsciej na różne zmiany skórne polecają drogie maści i kremy, a Himalaya jest SKUTECZNA i TANIA!!! Sięgam po niączęsto, bo mam piatkę maluchów :)

    OdpowiedzUsuń